Zastanawiam się nad…

Jest niedziela. Bardzo spokojna niedziela. Bardzo…

Wczoraj dzień w Warszawie. Ostatni zjazd. Egzamin z socjologii moralności. Pytania i niewielkie miejsce na odpowiedź. Siedziałam i pisałam. Ogólnikowo. Nie przygotowałam się do tego egzaminu. Nie jestem zadowolona.

Studia zaczęłam, aby tyle nie myśleć, aby przerwać ten marazm, wyrwać się z odrętwienia. Zmienić coś w życiu. Nie żałuje.

Na początku siedziałam i obserwowałam. Podziwiałam ludzi za ich nieskrępowane i szybkie myślenie, za łatwość wypowiedzi, jasne twarze. Ja bałam się odzywać. Blokada. Jeszcze teraz tak mam. Boję się tych wypowiedzi, kiedy wszyscy zwracają się twarzami do mnie i słuchają, co mówię. Alicja w krainie czarów! :-( . Tam się boję a lekcja w klasie (mojej szkole) to dla mnie żywioł. Takie dziwne mechanizmy. Nauczyciel i boi się odzywać wśród obcych :-o

Pokochałam tą grupę:

Szaloną ;-) Ewcię z dredami. Kobietę, która jest wszędzie, gdzie coś się dzieje w Warszawie. Feministka do bólu, zawsze roześmiana i mająca swoje, oryginalne zdanie.

Dorotkę – cudowną bibliotekarkę, która zawsze wyłuska dla nas zadane lektury i prześle na grupowego maila.

Wysportowanego Zajączka – cudowną panią historyk i niezrównaną przewodniczkę po Warszawie, niestety teraz z ręką na temblaku – ofiara przejażdżek rowerowych i nierównych warszawskich chodników.

Czarnoskórego Ranseya, z ogromnym poczuciem humoru, usypiającego na zajęciach, bo ma problemy z cukrem.  Zawsze wsłuchuje się w to, co mówi z uwagą… bo nie wszystko mogę zrozumieć. Ransey niezbyt wyraźnie mówi po polsku a ja nie umiem mówić po angielski.

Beatka, rodowita warszawianka, wciąż przeżywająca problemy ze swoją dyrektorką. Na szczęście niedługo zmienia pracę.

Justyna, autorka wielu scenariuszy – prowadzi w swojej szkole koło teatralne. Właścicielka śmiejących się oczu. To ona pierwsza pokazywała mi jak dojść z uczelni do Pałacu Kultury – bo tam jest przystanek autobusowy.

Marzenka – spokojna i zrównoważona pani, o surowym spojrzeniu. Wczoraj okazało się, że jest pedagogiem od „specjalnych” uczniów, takich np. z zespołem Aspergera. Opowiadała o nich i o sposobach w jaki do takich dzieci można dotrzeć. Teraz wiem skąd ta powaga na jej twarzy. Robi naprawdę dobrą robotę.

Justyna – najmłodsza w naszej grupie i druga Marzena (jak się wczoraj okazało z miasta niedaleko mojego, zaśmiałam się wczoraj, że rzut beretem). Marzena jest polonistką. Jak ona potrafi wspaniale dobierać słowa. Wypowiada je tak, jakby celebrowała każdą literę. Zastanawia się i zawiesza głos, by później celnie określić rzeczywistość. Mistrzostwo…

Agnes – biolog. Często wtrąca komentarze dotyczące biologicznych aspektów życia :-) . Wszyscy czekają na jej komentarze a wręcz czasami prowokują, aby coś powiedziała w tym klimacie. A robi to chętnie i często.

I Wiesia – dołączyła do nas niedawno.

Wspaniała grupa! Wspaniali ludzie!

4 lipca egzamin z historii filozofii z niezrównanym filozofem. Wczoraj niestety go nie było. To dzięki niemu zobaczyliśmy, że filozofia nie jest nudna i przestarzała, ale jest ciekawa i wciąż aktualna.

To była dobra decyzja – rozpoczęcie tych studiów. Doba z powodu poznanych ludzi i zmiany miejsca. Najgorsze to „zakopać się” we własnym żalu, strachu i depresyjnym myśleniu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>