Ofiara braku tolerancji – zawiść króluje!

W naszym kraju mówi się o powszechnej tolerancji i o tym, że jest, istnieje, kwitnie, jest niemalże kultywowana. Owszem jest, dopóki mówimy i myślimy jak większość, ale jeżeli jesteśmy w tej „niechlubnej” mniejszości tolerancji nagle zaczyna brakować.

Cieszyłam się ze swojego bloga. Był ( i jest) dla mnie realnym sukcesem. Kobieta po 40-tce, po przejściach, która ledwo uszła z życiem, która radzi sobie sama z dwójką dzieci – tak to o mnie – pisze bloga i ma prawe milion wejść. Wow… Patrzyłam na siebie i byłam z siebie naprawdę dumna. Otwierałam codziennie internet i cieszyłam się, że ktoś to czyta, że komentuje, że komuś się to podoba, albo nie (było różnie).  Jestem wnikliwym obserwatorem. Ciekawa świata i ludzi. Lubię słuchać ludzkich historii i niestety lecę zawsze z pomocą, jeżeli nie materialną to przynajmniej słucham pokrzywdzonego i tłumaczę albo zaistniałą sytuację, albo sposób poradzenia sobie z nią, albo wyjścia. Niestety…

Chwaliłam się istnieniem bloga i ilością wejść i niestety nie wszyscy patrzyli na to z podziwem i byli ze mnie dumni. Wroga nie ma co szukać daleko, najczęściej żyje on niedaleko nas. Niby wspiera, ale kiedy może to podstawia nogę, żebyśmy się wyłożyli. Ot, zwykła ludzka zawiść. „Co pan poradzisz. Nic pan nie poradzisz!” – chciałoby się się rzec, przytaczając znane z telewizji powiedzenie.

Boli. Boli jak cholera, bo atak nastąpił od osoby, którą najmniej bym o to posądzała. Od mojej sąsiadki, mojego Szymona (jak ją kiedyś nazwałam w jednym z wpisów). Okazało się, że to nie był Ewangeliczny Szymon, tylko Judasz. Bardzo przywiązała się do tej grupy modlitewnej. Jest pod wpływem ich manipulacji a że ja głośno wyraziłam moją dezaprobatę na temat tej grupy i nie chciałam z nią chodzić na spotkania. Ostrzegałam ją przed nimi mówiąc, żeby lepiej poszli z mężem na terapię (mniej będzie kosztować) a efekty będą o niebo lepsze, bo zobaczą że ONI SAMI mają ogromną siłę do zmian a nie jakaś grupa, więc stałam się najgorszym człowiekiem pod słońcem. Bezbożnikiem, bluźniercą, kłamcą, odmieńcem – teraz tym się stałam. Sąsiadka powiedziała kobiecie prowadzącej grupę o moim wpisie na blogu (wpis dotyczący przebiegu spotkania) i zaczęła się nagonka na mnie (nie wspomnę, że sąsiadka przestała ze mną rozmawiać i przychodzić). Najpierw były komentarze z fragmentami ze ST, w których byłam określona jako najgorszy i najgroźniejszy typ człowieka to jeszcze wczoraj dowiedziałam się, że ci ludzie mają iść na skargę do biskupa, bo tak im dopiekłam. Groteska. Groteska, ale nie dla mnie. Ja spanikowałam. Przestraszyła mnie wizja tego, że bez pracy nie utrzymam siebie i dzieci, nie będę miała środków do życia. Post nie opisywał nieprawdy. Umieściłam tam prawdziwe wydarzenia, ale… Za dużo we mnie strachu, którego doświadczałam przez całe życie. Bolesny węzeł w żołądku a w głowie miliony złych myśli i wybrałam mniejsze zło – zablokowałam bloga hasłem i zmieniłam domenę. Zmiana domeny niewiele dała, bo po wybraniu dawnego adresu system automatycznie kieruje na nową domeną, ale za to blokada z hasłem skutecznie uniemożliwia wejście dalej. Żal mi tych wszystkich czytelników i tego uczucia dumy z siebie, że oto ja, zwykła Anka, którą życie bardzo skopało potrafię stworzyć coś fajnego, kontrowersyjnego, że sobie poradziłam w tym „lesie” blogowym i byłam w rankingu popularnych blogów między 70 a 80 miejscem. Fajnie. Dałam radę! Nie można jednak obok mnie przejść obojętnie (słyszałam to już od niejednej osoby) a wciąż nie wierzę w swoje możliwości. Wolę się kulić i udawać „wiejskiego głupka”.

Dałam się nastraszyć.

W naszym kraju nie ma tolerancji. Nie – właściwie istnieje, ale w tak małym stopniu, że prawie jej nie widać. Dominują ludzie, którzy na sukcesy innych reagują zawiścią. Szkoda mi tych ludzi, bo kiedyś staną się ofiarami własnych złych emocji. Nie, po zastanowieniu, wcale mi ich nie szkoda – niech się duszą od własnej złości! Niech im oczy wychodzą z orbit od nadmiaru zawiści i chciwości, że sami tak nie potrafią, albo że sami czego takiego nie mają. Ja chcę mieć spokój. Wiem jedno – UMIEM PISAĆ, OBSERWOWAĆ I JESTEM W TYM DOBRA!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>