Środa, 09:09

Siedzę i popijam zimną kawę.
Wystygła
Robiłam ją rano, przed wyjazdem na terapię.
Zrobiłam też śniadanie – płatki jaglane na mleku. Mleko, którego termin minął 4., ale jeszcze się zagotowało. Problem był z płatkami. Po wsypaniu i zagotowaniu okazało się, że mam mięsny dodatek w postaci moli spożywczych. Zalęgły się w płatkach, które były szczelnie zamknięte klipsem. Fuck, nawet tam wejdzie to ścierwo.
Zostawiłam więc kawę, płatki z molami, ogarnęłam włosy, w twarz wtarłam krem BB, pomadka ochronna truskawkowa na usta.
- Oho już 7:50 – więc buty na nogi, okulary na nos, kluczyki w dłoń i w drogę.
Mży drobny deszczyk, ale jest ciepło.

Wczoraj marsz z kijami po wiejskich drogach. Piękna wiosna. Też padał lekki deszczyk, ale widoki dookoła jak z bajki. W lesie samotna śliwa z długimi, cienkimi gałęziami. Jak z Narnii. Gołe, grube konary sosen, śliwa z wiotkimi gałązkami, obsypana białymi pączkami rozkwitających kwiatów i słodki zapach dookoła. Słodki… Zatrzymałam się, zadziwiona tym nieziemskim widokiem. Tajemniczym, dziewiczym, nierealnym. Patrzyłam ja urzeczona… Dalej, w polu, następny widok efemerycznej śliwy. Kwiaty tylko w pewnych partiach. Rzucone jak przez malarza, ot strząchnięte z pędzla. Białe kropki. Bliżej, w tych kropkach słupki i pręciki z końcówkami w delikatnym kolorze różu, pomarańczu i ten zapach. Słodko…
Dalej, w miejscach, gdzie olszyna rozstawia swoje postawne, równe wojsko w postaci średniej grubości pni a ziemia pod drzewami jest wilgotna, królują zawilce. Zielone gałązki liści z białymi kielichami kwiatków. Niektóre kieliszeczki kwiatków od zewnątrz mają kolor różowy.
Wspaniała czarodziejka przyroda . Blisko domu, w parku na niebiesko zakwitła jakaś roślina. Jest zielona przez cały rok. Rozkłada zielone łodygi po ziemi a wczesną wiosną zaczyna kwitnąć na niebiesko i tak kwitnie przez cały rok. Kielichy kwiatów w kształcie maleńkich trąbek, rozchylają swoje odgięte, fioletowo-niebieskie brzegi. Już wiem, że to barwinek.  Obok, żółte kwiatki innej roślinki. Piękne, wiosenne bukiety. Obok żółty krzew forsycji.
Zatrzymałam te cuda w obiektywie aparatu. Zostaną ze mną na dłużej.

Zimna kawa jest tak samo dobra jak ciepła? No, nie, ale szkoda wylać. Do kawy ciastko z pobliskiego supermarketu. Uwielbiam te z ciasta francuskiego, z jabłkiem w środku.
Za oknem szaro i ciemno. Deszcz pada coraz bardziej. Chłodno…
Nie chce mi się nawet złościć…
W przychodni okazało się, że mojego guru nie ma. Coś tam, coś tam, itd.
Tydzień temu słowna umowa, że gdyby coś, to da znać. Nie dał. Kurde, nie wiem, jego roztargnienie, kolejna prowokacja???? Dziecinada do kwadratu. Ale byłam, pojechałam. Przed wizytą ze sto razy sprawdzałam komunikator w oczekiwaniu na wiadomość. Poczekałam przed przychodnią. Wypasionej bawary ani widu. Jeszcze raz sprawdziłam wiadomości i zdecydowałam się wejść. Piękna pani doktor z przepraszającym uśmiechem oznajmiła, że go dziś nie będzie.  W tył zwrot. Wsiadłam do samochodu…

Nie chce mi się nawet złościć… O kant dupy można potłuc takie umowy. Jestem jedną z wielu pacjentów. No nie?

Wolne.

Dialog wewnętrzny. Strażniczka i Słaba. Wiadomo jedna szydzi a druga nie wie o co chodzi. Jak w życiu. Przypomina mi się bajka o wilkach – dobrym i złym. Który wygrywa? Ten, którego bardziej karmimy. Którą dziś bardziej karmię – silniejszą, czy słabszą. Zamroziłam obie. Unieruchomiłam i założyłam wędzidła. Kiedy jest się zamrożoną mniej obchodzi niesprawiedliwość, dobro, zło, niedotrzymywanie umów, samotność, odrzucenie, miłość, przyjaźń. Jest się we własnym kokonie. Życie i tak minie… Bardziej, szybciej, spokojniej… Nie ma sensu uzależniać się od ludzi i od ich zachowań.

Zimna kawa już wypita. Ciastko zjedzone. Niedługo będę szykować się do pracy. Na fotelu sterta rzeczy do prasowania. Trzeba ugotować coś do jedzenia. Wziąć się za pisanie pracy na studia. Posprzątać w mieszkaniu. Naczynia pozmywałam rano, więc chociaż z tym będzie spokój. Dzień, jak co dzień. Więc do roboty i koniec tej filozofii na dziś i rozmyślań egzystencjalnych o wyższości Strażniczki nad zahukaną Słabszą.

Do roboty babo!!!!

Zdjęcia z wczorajszej wyprawy tu ** *klik***

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>