Czwartek, 6;43

Kurwa mać, chyba sypie się moja kolejna relacja…

Przyjaźń na której bardzo mi zależy. Mnie zależy, czy tej drugiej osobie, nie wiem.

Wczoraj na terapii mówiłam o trudności w nawiązaniu bliższej relacji z terapeutą i o tym, że dalej mu nie ufam, że w ogóle mam trudności w nawiązywaniu bliższych relacji z innymi a te które zawiązuję są dla mnie destrukcyjne. Chyba wykrakałam…

Zobaczyłam artykuł w gazecie o znajomych i ich klubie. Napisałam wiadomość z życzeniami do znajomej i słowami uznania dla całej ich działalności. I nawiązał się dialog, z którego dowiedziałam się, że kiedyś chciała ze mną porozmawiać ,ale rozmowa mnie uwierała i wolała nie ryzykować. Fuck!!! Kiedy to było??? Kiedy chciała ze mną porozmawiać??? Od pamiętnego marca nie widziałyśmy się. Nie przychodzę do ich lokalu, bo to miejsce nie dla samotnych, niestety. Trzeba być w grupie, bo dla samych nie ma miejsca. Kiedy chciała ze mną porozmawiać??? Czyżby ostatnio?? Rozmowa mnie uwierała??? Kurwa to ja widziałam, że wolała rozmawiać z naszą wspólną znajomą i z nią miała jakiś temat, którego ja nie czułam, więc uśmiechałam się głupkowato, bo nie rozumiałam o czym mówią. Zresztą lokal to nie miejsce do rozmów, zwłaszcza kiedy wszędzie grzmi głośna muzyka. Trzeba ją przekrzykiwać. Matko, ja tego nie czuję. Pisze, że nie przychodzę, kiedy ona mnie zaprasza.  Odpowiedź jak wyżej!!! Jest kwas!!! Jakieś niezrozumienie, jakiś zgrzyt i znów ja jestem winna – bo się nie odzywam, nie przychodzę, nie chcę rozmawiać. To ona się do mnie nie odzywała. Zaczepiałam ją na FB, wysyłałam naklejki, dopytywałam się o zdrowie i na te wiadomości nie odpisywała. Myślałam „jest zajęta”, ma do tego prawo, spoko a tu takie kwiatki. Gdzie jest mój błąd?? Ona pisze, że to moja wina!! Kurwa, gdzie jest moja wina??? Ja tego nie czuję!!! Pełno niedomówień. Oczywiście, to ja chcę wyjaśnić niedomówienia z mojej strony. Ona pewnych rzeczy ode mnie nie rozumie – jakich rzeczy??? Napisała „Ale wiedz ze oprócz tego że miałaś źle w życiu inni też mają swoje uczucia” – to tak jak echo wczorajszej terapii, gdzie powiedziałam, że nie lubię, kiedy ktoś lituje się nade mną. Terapeuta zauważył, że przecież miałam naprawdę ciężko i tragicznie a ja powiedziałam, że powinnam być silną babką i nie użalać się nad sobą a tu ona pisze, że właśnie tak powinnam robić – mam być silną babą i zwracać uwagę na uczucia innych. Ja zwracam uwagę. Ona jest dla mnie ważniejsza niż ktoś z rodziny. Dużo mi pomogli. Załatwili mi terapię a ja teraz wychodzę na niewdzięcznicę. Wszystko przez jedno wyjście, bo poczułam się jak „gorący kartofel”, nie było dla mnie miejsca. Ważniejsi byli goście, którzy zapłacili. Zapisali się i zapłacili a ja tam przyszłam „na chapane”. Nie zapłaciłam. Poczułam się jak śmieć i wyszłam. Nie chciałam wciąż słuchać „poczekaj, może tam… albo tam, ale nie, tu też zajęte”. Więc wolałam wyjść. Sytuacja stała się żałosna. Ostatnio też – miała wspólne tematy z naszą znajomą a ja jak na tureckim kazaniu – nie wiedziałam o co chodzi, więc uśmiechałam się jak głupek i przytakiwałam a ona mówi, że rozmowa mi uwierała. Kurwa, ja tego nie ogarniam. Kiedy napisałam do niej z podobnymi wyjaśnieniami ona odpisała, że „najlepszą obroną jest atak”. A gdzie jest mój atak? Próbuje tylko coś wyjaśnić a tu zgrzyta.

I na tym skończyła się nasza konwersacja. Poprosiłam o spotkanie, bo pisanie nie wystarczy, abyśmy sobie wszystko wyjaśniły. Nie odpisała. Zostawiła mnie z poczuciem winy i niewdzięczności w stosunku do nich. Zabolało. Wciąż o tym myślę. Wczoraj nie mogłam usnąć. Co jest?! Czy wszystkie moje relacje tak się muszą kończyć?! Na czym polega moja niewdzięczność?! Z jakimi uczuciami u innych się nie liczę?! Jakiś feetback, kurewski feetbeck wczorajszego tematu na terapii. Dlaczego podświadomość podpowiada, że nie ma powodu do poczucia winy a znajoma mówi, że nie liczę się z uczuciami innych. Jakiś kurewski matrix!!! Ja tego nie ogarniam!!! Zależy mi na nich, ale czuję, że ona się ode mnie odetnie. Już mi coś wypomina. Wraca cień relacji z A, moją dawną sąsiadką, dla której też okazałam niewdzięczność, bo zauważyłam, że grupa do której wstąpiła, to nie jest dobra grupa, to sekta, które nic dobrego nie przyniesie. Usłyszałam, że się wywyższam, zadzieram nosa i nie szanuję innych. Kurde, wraca echo z tamtej znajomości. Moje zdanie się nie liczy… Ktoś wie lepiej co powinnam czuć i jak powinnam się zachowywać… W domyśle wywyższam się i poniżam innych. Jakiś kurewski feetback!!!  Nie rozumiem!!! Nie widzę!!! Czuję się winna!!! O co cały ten cyrk?! Dlaczego chcę za wszelką cenę wyjaśnić i przekonać innych, że jestem jednak nieważna, że powinnam być cieniem i zgadzać się we wszystkim z innymi. Łeb mam jak żelazną kulę. Szkoda mi tej przyjaźni…

Chętnie bym napisała do terapeuty i poprosiła o wysłuchanie a później pokazanie mi tego, czego nie widzę. Następna autodestrukcja?! Kiedy ona chciała ze mną porozmawiać??? Kiedy??? Nie widziałyśmy się od 8 marca!!!

Matko, nie mam siły… Co robię źle???

2 thoughts on “Czwartek, 6;43

  1. Uuu… chyba Twojej znajomej coś się pomyliło. Ty do niej grzecznie, a ona z wyrzutami. Poza tym, nie rozumiem po co ona czekała aż do czerwca żeby Ci to powiedzieć. Sama nie potrafiła się odezwać, wyjaśnić? Widocznie to Tobie bardziej zależy na tej znajomości. Jedno jest pewne, nie powinnaś aż tak bardzo się tym przejmować. Wiem, łatwo mówić. Wiesz dlaczego ona zamilkła gdy poprosiłaś o spotkanie? Bo stchórzyła. Pisać łatwo, a rozmawiać w cztery oczy to już co innego. Powinnaś nalegać na spotkanie. Jestem pewna, że zmieni na nim zupełnie ton.

    A ja… to jest do uratowania. Ja to wiem. Poza tym była rozmowa, od wczoraj jest wielka skrucha. Niewiele mi to jednak daje… staję się… zimna.
    Ale to nieważne w tym momencie, czas wziąć się za pracę :)

    1. ~P to kuj żelazo puki gorące – w sensie rozmawiaj, nie „usztywniaj się”. Gdybym ja mogła normalnie rozmawiać ze swoim nadal bylibyśmy małżeństwem. A może pomyśl o terapii małżeńskiej???? Ratujmy co się da, bo później zostaje cholerna pustka, którą trudno zapełnić… Ja też niedługo do pracy :-) Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>