Poniedziałek, 21:56

Jesteśmy nad morzem

Droga to była masakra

416 km w 9,5 godziny

Roboty drogowe

mega korek

szybkość ponaddźwiękowa 120 km w 4 godziny

już jesteśmy po kolacji

jestem mega zmęczona

nieeeee maaaam siiiły

mogłam jechać płatną autostradą, ale nie pojechałam

Mała zrobiła mnóstwo fajnych zdjęć z drogi, ale ich nie pokażę, bo…

niestety padł mi telefon – po raz kolejny, ten sam telefon,

Nie ma ze mną kontaktu poza FB

A Młody nie pojechał…

Wczoraj wieczorem i dziś rano dał taki pokaz swojej niechęci do wyjazdu, że nie miałam siły mu odmówić. Chciałam, aby odpoczął od internetu tu nad morzem, w pięknym miejscu, ale nie chciał…

No i został… W domu, bez internetu, bo ja zabrałam modem. Kurde, jak rozpaczał, jak płakał. Wielki chłop. Zapytałam za kim tak płacze – za mną, czy za swoim uzależnieniem. Spojrzał na mnie spode łba.

Miałam wyrzuty sumienia, że tak nie można, że robię mu krzywdę. Odjeżdżając, przytuliłam go i powiedziałam, że go kocham. Modem przyjechał z nami. Niech ma odpoczynek… na dwa tygodnie.

Wyrodna matka

Maleńka powiedziała tylko „dobrze zrobiłaś”. Myślę, że dobrze. Nie mogę patrzeć, jak gnije przed ekranem komputera po kilkanaście godzin dziennie.

Idę się myć i spać

Padam na mordę…

Wykończyło mnie to 9,5 godziny za kółkiem w mega korku

sprzęgło, hamulec, gaz

sprzęgło, hamulec

sprzęgło, haulec

Niezłe sny będę miała pierwszej nocy

Że stoję w korku

Brrr

2 thoughts on “Poniedziałek, 21:56

  1. My nad morze mamy niecałe 200-220 km. Klimatyzowanym i przestronnym pociągiem w 2 godziny 15 minut dojeżdżamy. Nigdy więcej samochodem nad morze :)

    Miłego wypoczynku!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>