Sobota, 8:55

Dzień dobry piękne słoneczko za oknem. Dzień dobry!!!!

Oj dobry!

Wczorajszy wieczór spędzony w lokalu znajomych. Tak. Powróciłam do niech a właściwie do słuchania zespołów w ich lokalu. Wczoraj koncert super grupy. Dwóch chłopaków. Fajny klimat, super głos w akompaniamencie gitary. Światowe przeboje i ich własne utwory. Byli kiedyś w klubie. Kupiłam wtedy od nich płytę.

Umówiłam się ze znajomą. Razem weszłyśmy do lokalu. Oczywiście M nie chciała ode mnie pieniędzy za bilety. Ode mnie i od znajomej. Poczułam się skrępowana. Nie umiem przyjmować takich podarunków, wciąż mnie krępują. Ona coś tłumaczyła, kiedy ja z niewyraźną miną mówiłam, że nie mogę przyjąć takiego „prezentu”.
Usiadłyśmy z B w boksie.
Zanim zaczęła grać muzyka B opowiadała mi o swoich problemach. Słuchałam. Kiwałam głową. Patrzyłam w jej oczy i myślałam o tym, że jest silną kobietą, że daje sobie super radę. Trochę pogadałyśmy o moim drugim blogu. B mówiła, że daje pozytywnego kopa. Była nim zachwycona.

Miły wieczór. Bez zobowiązań, bez uwieszania się na sobie, bez guli, że muszę wysłuchać i pomóc. Może za często podkreślałam w rozmowie, że nie udzielam rad. Chodziło o wpisy na blogu.
Ostatnio napisała kobieta z historią lustrzaną do mojej. Gryzłam się zanim odpisałam. Najpierw napisałam długi list z użalaniem się nad nią, z jakimiś domorosłymi radami. Zapisałam go. Pochodziłam parę godzin. Przemyślałam i napisałam króciutką wiadomość. Że jej bardzo współczuję, ale nie mogę udzielić żadnej rady, bo to byłoby tak, jakbym swoje niezałatwione sprawy chciała załatwić jej życiem. A to jej życie, jej emocje, jej niepowtarzalne sytuacje. NIE MOJE! Jedyne co mogłam doradzić to znalezienie radcy prawnego i dobrego terapeuty dla niej. Chodząc na terapię sama dojrzeje  do własnych decyzji związanych ze swoim życiem.
Doradzając inaczej wyrządziłabym więcej szkody niż pożytku.
Cieszy mnie jedno, że odważyła się opowiedzieć swoją historię kobiecie, której nie widziała na oczy i zna tylko z blogowych wpisów. To jakiś początek. Początek dostrzeżenia własnej wartości i przełamania strachu i wstydu. Ta kobieta dostrzegła nareszcie swoją wartość i to że warto o siebie zadbać. To dobry początek. Początek czegoś dobrego.

Przez terapię nauczyłam się, że zawód doradcy życiowego i pomocnej pielęgniarki jest nie dla mnie. Lubię słuchać ludzi. Widzieć w nich ogromną siłę, dzięki której wychodzą z najgorszych sytuacji i mówić im o tej sile. I tak jak powiedziała B w rozmowie ze mną „Czasami lepiej jak ktoś wysłucha. Tylko wysłucha. Bez komentarzy i doradzania”. Od niedawna stałam się takim słuchaczem i czuje się z tym bardzo dobrze.

 

Tego zespołu słuchałam wczoraj.

Obok mnie B

Fajny wieczór

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>