Wtorek, 00:46

Wiem, jest bardzo późno. Miałam iść spać… ale jeszcze parę słów, jeszcze tylko, to o czym myslę.

Wybił mnie z rytmu ten psychol

Przypomniał mi J.  a najgorsze to, że zaczynałam się użalać nad nim. Szkoda mi takich ludzi??? Powinno być szkoda, ale nie po tym co przeszłam.

Wzbudził we mnie złość. Wciąż nie mogę sobie uzmysłowić, że to chory umysł. Następny psychopata, który swoje niepowodzenia życiowe usprawiedliwia tym, że ktoś działa na ich niekorzyść, ktoś im szkodzi, a wręcz zagraża.

Niepotrzebnie pokazywałam tego bloga. Może powinien być zahasłowany. Spotkałam następnego chorego psychicznie.  To był niezły trening. Trening mojej odporności psychicznej. Nie będę z głupim wchodzić w dyskusję, nie warto.

Byłam z Młodym w szpitalu. Czekaliśmy trzy godziny na wizytę u chirurga. Lekarz obejrzał go i ustalił wizytę na koniec miesiąca. Będą mu to wycinać. Boję się o niego. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.

Kobieta, która wysłała do mnie maila z prośba o radę nie zrezygnowała. Przesłaliśmy sobie parę listów. Jest przerażona tym, co się u niej dzieje. Okazała się kobietą na stanowisku. Pracuje z ludźmi współuzależnionymi. Myślałam, że tacy ludzie doskonale sobie radzą, że nie maja takich problemów jak ja, a tu niespodzianka. Ona jest tak samo bezradna i zagubiona jak ja wtedy.  Napisałam, jak to było u mnie i ze mną. Może ją trochę nastraszyłam, ale ta choroba jest straszna i nie wiem dla kogo bardziej – dla chorych czy dla zdrowych.

Rozmawiałam z R. Powiedziałam mu, że mam jakieś schizy. Mam wielu znajomych. Przyglądam się z zewnątrz tej znajomości i ze zdziwieniem dostrzegam, że przestaję do niektórych pasować, że uwiera mi ta znajomość. Czuję się jakbym stała na rozdrożu. Opuściłam stare, ciepłe miejsce a nowe jest dla mnie jeszcze zbyt obce. Stoję więc pośrodku i jestem czasami bardzo bezradna. Nie wiem, co mam robić. Coraz mniej we mnie potrzeby lecenia z pomocą.

To dziwne uczucie.

R powiedział, że czuję się jakbym wróciła z wojny i stan spokoju bardzo mnie niepokoił. Być może tak jest.

Wieczór w lokalu M. Rozmowa z B. I to, że nie leciałam jej z pomocą a tylko słuchałam i nie zostałam odtrącona a wręcz B wydawała się bardzo zadowolona, mnie bardzo zdziwiło. To nowe doświadczenie. Tak nowe jak to nad morzem ze Sł.

Ok, jest po pierwszej. Pora spać…

Zrobiłam test… menopauzalny. Nie tak dawno robiłam test ciążowy, kiedy nie wiedziałam czy jestem w ciąży z moimi pociechami. I niestety wyszedł pozytywny. menopauza mnie powitała. Cichaczem, podstępnie, wykorzystała moje przeżycia emocjonalne i zagościła w moim ciele już od roku. Brak okresu nie jest spowodowany przeżyciami emocjonalnymi, ale szybszą, w moim przypadku, menopauzą. Pierwsze oznaki starości… Niestety :-(. pociecha z tego taka, że nie zajdę w ciążę. Marna pociecha, ale zawsze jakieś słoneczko…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>