Czwartek, 10:12

We wtorek odebrałam listy z sądu.

Opinia biegłych i wniosek o częściowe ubezwłasnowolnienie

Listy w całości przeczytałam dopiero wczoraj rano. We wtorek późno wróciliśmy z Warszawy. Nie chciałam ich otwierać. Wcześniej przeczytał je R. Zbladł. Bał się, że ojca wypuszczą po pół roku najmarniej.
- R, to niemożliwe.
- Z naszym wymiarem sprawiedliwości to jest możliwe…
- R, nie zadręczaj się. Jestem stroną w sprawie, więc będę informowana o wszystkim. Będziemy wiedzieć a na razie trzeba się cieszyć życiem. Wykorzystywać każdy dzień… Nie martwmy się o przyszłość… Nie ma po co…
Mówiłam do niego, ale chyba bardziej uspakajałam siebie.

Czytałam w środę opinię biegłych. Fragmenty jego wypowiedzi, jego plany na życie, słowa o mnie i o dzieciach. Powrót do przeszłości.

Gruby plik kartek…

Dnia 11.05.2015 r. prokurator zwrócił się do sądu o ubezwłasnowolnienie całkowite J z powodu choroby psychicznej – schizofrenii paranoidalnej.

We wniosku odnotowano m. in., że uczestnik leczy się psychiatrycznie od 2004 r. Początkowo rozpoznano u niego zaburzenia urojeniowe. Od 2008 r. J znęcał się fizycznie i psychicznie nad swoją zoną i dziećmi. Niniejsze zachowanie było przedmiotem postępowania Prokuratury, w toku którego dopuszczono dowód opinii biegłych psychiatrów i psychologa. Biegli rozpoznali schizofrenię paranoidalną, stwierdzili jednocześnie, że wymaga internacji, albowiem stanowi zagrożenie dla porządku prawnego. Sąd postanowieniem z dn. 04.09.2014 orzekł umieszczenie J w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym tytułem środka zabezpieczającego.

W dn. 27.10.2014 r. J dokonał zabójstwa swojej matki. W toku prowadzonego postępowania powołani biegli rozpoznali u niego schizofrenię paranoidalną, stwierdzili niepoczytalność w czasie zarzucanego mu czynu, orzekli, że jest niebezpieczny dla porządku prawnego. Postanowieniem sądu został umieszczony w zakładzie psychiatrycznym o wzmocnionym zabezpieczeniu w Ch.

Obecnie przed sądem toczy się postępowanie o zawieszenie władzy rodzicielskiej.

W toku prowadzonych postępowań biegli psychiatrzy stwierdzili, że J pozostaje w powierzchownym kontakcie słownym, jest zupełnie bezkrytyczny do swojego stanu i czynu. Jest bierny, bez zainteresowań, autystyczny, wymaga leczenia szpitalnego.

W ocenie wnioskodawcy stan zdrowia uczestnika świadczy o tym, że nie jest on w stanie pokierować swoim postępowaniem i prowadzić własnych spraw. W szczególności należy mu zapewnić na bieżąco pomoc i podejmowanie decyzji  w zakresie spraw urzędowych, majątkowych oraz leczenia, w tym psychiatrycznego.

J stwierdził w piśmie do sądu z dn. 22.01.2016 r., że wniosek o ubezwłasnowolnienie jest pomyłką i absurdem, gdyż prokurator pomylił upośledzenie umysłowe z choroba psychiczną. Ocenił, że obecnie jego choroba jest w remisji, co dowodzi, że jest człowiekiem zdrowym psychicznie oraz jest sprawny intelektualnie, potrafi zadbać o swoje interesy, sam decyduje, co kupić w sklepie, jak zrobić pranie. Podaje, że prowadził samodzielnie gospodarstwo rolne, ale okazało się ono nierentowne. Po opuszczeniu szpitala planuje  zaciągnąć kredyt w PEFRON i otworzyć działalność gospodarczą, chce zatrudnić ludzi  w swojej firmie. Będzie samodzielnie wypełniał dokumenty i prowadził firmę „Wyrób i sprzedaż drewna opałowego”. Nadto podaje, że ukończył szkołę podstawową, potrafi liczyć, pisać, myśleć logicznie. Uważa, że jest człowiekiem, który potrafi funkcjonować samodzielnie.

Wysłuchanie przez sąd w obecności psychiatry i psychologa odbyło się dn. 01.07.2016 r.  na terenie ROPS w Starogardzie Gdańskim.

W czasie wysłuchania podał, że nazywa się J, ma 47 lat, jest żonaty z A.. Ma dwoje dzieci: E – 14 lat i R – 17 lat. Mieszka w miejscowości S. W tutejszym ośrodku przebywa  od 15.06.2015 „za zabójstwo matuli, bo wcześniej leczył się psychiatrycznie”. Leczył się od 2004 r. Zdiagnozowano u niego schizofrenię paranoidalną. Był wcześniej 3 razy hospitalizowany psychiatrycznie ( Przasnysz, Pruszków, Choroszcz). Hospitalizacje trwały po około 2 miesiące. Gdy przebywał w domu, jak podaje: „sam załatwiałem swoje sprawy”. Do szpitala trafiał, gdyż żona oceniała, że: „źle się czuje”, co objawiało się tym, że: „nie pracował, wydawało mi się, że ktoś chce mi zrobić krzywdę”.

Obecnie czuje się „lepiej”. Zażywa leki. Wymienia ich nazwy: „Clopixol, Olzapin”.

Na pytanie sędziego, czy wie, co to jest ubezwłasnowolnienie? Odpowiada: „Nie bardzo”. Po wyjaśnieniu przez sędziego istoty ubezwłasnowolnienia, stwierdza, że nie chce być ubezwłasnowolniony. Ocenia, że po opuszczeniu ośrodka poradzi sobie bez pomocy innych osób.

W tut. zakładzie ni jest odwiedzany, „Bo za daleko”. Nie utrzymuje także z nikim, z bliskich mu kontaktu telefonicznego. Ocenia, że obecnie jego choroba jest „zaleczona, ale jeszcze trochę mógłbym zostać w szpitalu, jeszcze chciałbym się tutaj poleczyć”. Po hospitalizacji chciałby wrócić do domu, tj. do zamieszkania z żoną i dziećmi. Wie, że toczy się postępowanie o pozbawienie lub zawieszenie jego władzy rodzicielskiej nad dziećmi. Uważa, że nie powinien być pozbawiony tej władzy. Uważa się za dobrego ojca. Na pytanie, czy dzieci się go bały i nie chciały rozmawiać, odpowiada, że tak bywało. Powodem tego były kłótnie z zoną. Na pytanie, czy zgadzał się z opiniami psychiatrycznymi w jego sprawie stwierdza, że się z nimi nie zgadzał. Uważa, że da sobie radę w sprawach sądowych.

Badanie psychiatryczne i psychologiczne uczestnika przeprowadzone w SG

Wywiad badanego:

Prawidłowo podaje swoje dane osobowe. Urodził się 24.05.1969 r. w OM. Na temat przebiegu ciąży i porodu nie posiada żadnych informacji – „Wszystko było chyba w porządku”. W dzieciństwie poważnie nie chorował. Nie wymagał pobytów w szpitalu. Jest najmłodszy z czwórki rodzeństw. Ma trzy starsze siostry. Siostry są starsze o 10, 7 i 6 lat. Przed dokonaniem czynu miał z siostrami dobry kontakt. Od czasu czynu rodzeństwo nie kontaktuje się z nim. Siostry są zdrowe. Wszystkie są mężatkami, mają własne rodziny. Ojciec pacjenta zmarł w 1992 r. w wieku 55 lat. Ojciec nadużywał alkoholu. Z tego powodu w domu dochodziło do awantur i przemocy. Matka pacjenta wyprowadziła się. Matka zmarła w wieku 79 lat, po pobiciu przez badanego. Do piątej klasy szkoły podstawowej uczył się dobrze, potem słabiej „nikt mi w nauce nie pomagał”. największe problemy sprawiała mu matematyka.Z tego powodu powtarzał siódma klasę. Do szkoły rolniczej pacjent uczęszczał niechętnie i został „wydalony”. Przez 2 lata odbywał służbę wojskową podczas której nie miał problemów. potem pracował w rożnych miejscach, m.in. przy kopaniu rowów, w lesie, u sąsiada, wyjeżdżał do Niemiec na zbieranie winogron i truskawek. Ożenił się po roku znajomości.  – miał wtedy 29 lat, zona o 3 lata młodsza. Mają dwoje dzieci: syn ma 16 a córka 13 lat. dzieci są zdrowe. Dobrze się uczą. Małżeństwo na początku układało się dobrze, jednak później zona zaczęła mieć do niego pretensję, że nie pracuje. Niechętnie potwierdza, że bił zonę: „Bo ona ciągle miała do mnie pretensje”. W 2013 roku zona z dziećmi odeszła od niego „z powodu tej choroby”.

Psychiatrycznie zachorował w 2004 roku. Zaczął podejrzewać żonę, że go zdradza. Był 3 razy hospitalizowany psychiatrycznie – „szedłem do szpitala, bo zona tak chciała”. Przyznaje, że powodem kolejnych hospitalizacji było przerywanie terapii.

Pytany o picie alkoholu podał, że kiedy mieszkał z żoną „zdarzało mi się wypić piwo” natomiast po rozstaniu z zoną przestał w ogóle pić alkohol.

Pytany o okoliczności czynu zabronionego podaje, że przed czynem pewien czas nie przyjmował leków, halucynował słuchowo. To zaniepokoiło jego matkę i siostrę, które zadzwoniły po pogotowie. Pogotowie zabrało go, jednak został przewieziony do szpitala ogólnego, gdzie po rozmowie z lekarzem wrócił do domu. Następnego dnia do jego domu przyszła matka z siostrą. „Nie wiem, co mi się stało, że tak zrobiłem, uderzyłem matkę cztery razy kijem, potem wróciłem do domu”. podczas początkowego pobytu w szpitalu psychiatrycznym niechętnie informuje, że wymagał stosowania przymusu bezpośredniego, odmawiał przyjmowania posiłków i leków.

Aktualny stan psychiczny

Świadomość jasna, prawidłowo zorientowany co do miejsca, czasu i własnej osoby. Spokojny. Wygląd zewnętrzny bez oznak dziwaczności. Afektywni blady, jednostajny. kontakt emocjonalny powierzchowny. Spontanicznie nie rozpoczyna rozmowy. Wypowiedzi zdawkowe. Urojeń nie wypowiada. Zaprzecza aktualnie doznawaniu halucynacji, ale potwierdza, że w przeszłości słyszał głosy, które namawiały go do robienia „różnych rzeczy”. Głosy ustąpiły po włączeniu leczenia w Choroszczy. Funkcje poznawcze w badaniu orientacyjnym w normie. Sen, apetyt w normie. Neguje występowanie agresywnych zamiarów wobec innych osób.

Wnioski z omówieniem

Po badaniu psychiatrycznym i psychologicznym uczestnika J przebywającego w ramach środka zabezpieczającego w Regionalnym Ośrodku Psychiatrii Sądowej w SG, zaznajomieniu się z aktami sprawy oraz dokumentacją aktualnego leczenia w szpitalu psychiatrycznym stwierdzamy:

1. U uczestnika postępowania J rozpoznajemy chorobę psychiczna w postaci schizofrenii paranoidalnej obecnie w okresie poprawy uzyskanej w czasie obecnej trwającej od 2014 r hospitalizacji w ramach wykonywania środka zabezpieczającego. Choroba ta występuje u niego od co najmniej 2004 r i przebiega przewlekle  z okresami wyraźnego nasilenia i okresami niepełnej poprawy. W okresach nasilenia U J występują wyraźne objawy choroby i bardzo zaburzone zachowanie. W okresach poprawy ostre objawy choroby są wyraźnie mniej nasilone, poprawia się jego funkcjonowanie. W czasie obecnego badania nie stwierdziliśmy u J tzw. wytwórczych objawów psychozy. Otrzymują się miernie nasilone tzw. użytkowe objawy choroby psychicznej. Nie potrafi on w pełni krytycznie ocenić swojego stanu zdrowia. Ma niepełny wgląd chorobowy. Niedostatecznie krytycznie ocenia wcześniejsze zaniedbania w prowadzeniu leczenia psychiatrycznego oraz swoje nieprawidłowe zachowania w relacjach z innymi osobami.

2. Uważamy, że aktualnie zdolność J do samodzielnego kierowania swoim postępowaniem a także do prowadzenia swoich spraw jest ograniczona. Rozumuje on swoją sytuację prawną i socjalną w stopniu umożliwiającym podejmowanie rozsądnych decyzji odnośnie właściwego odżywiania się, dbania o wygląd zewnętrzny i ubiór, gospodarowania pieniędzmi w zakresie codziennych wydatków. Z uwagi jednak na fakt przewlekłego utrzymywania się u uczestnika niektórych objawów choroby psychicznej, zwłaszcza jego niedostateczny krytycyzm w ocenie swojego stanu zdrowia i potrzeby leczenia a także swoich relacji rodzinnych uważamy, że powinien korzystać on, przy podejmowaniu decyzji dotyczących ważnych spraw życiowych i urzędowych, np. majątkowych lub dotyczących jego leczenia (np. zgody na leczenie), z pomocy innej osoby godnej zaufania. Nie sądzimy natomiast, aby taka pomoc była mu potrzebna w codziennych sprawach życiowych.

3. Aktualnie uczestnik rozumie zadawane mu pytania i na wiele z nich odpowiada rzeczowo. W naszym przekonaniu może być wysłuchany przez sąd.

4. Uczestnik potrafi czytać i aktualnie rozumie treść pism urzędowych. Uważamy, że celowe jest dostarczenie mu korespondencji sądowej.

To tyle

I aż tyle

Jest bezkrytyczny wobec tego co zrobił.

Gdyby mnie zabił tez by nie wiedział co zrobił. Tak jak matkę, powiedziałby, że „przytrzymałem ją dłużej za szyję a ona przestała oddychać. Nie wiem dlaczego…” Ciało zaciągnąłby do piwnicy… A dzieci… NIE!!!!! STOP!!!! Tak mogło być, ale tak nie było.  Zdążyłam się wyrwać i uciec razem z dziećmi.

R przestraszył się, że go wypuszczą. Kiedyś na pewno, ale teraz jest jeszcze za wcześnie.

Powiedział, że chce wrócić do domu, do żony i dzieci. Przecież TEN DOM przestał już istnieć. TEGO DOMU już nie ma.

Suche fakty.

Listy leżą. Muszę dać znać prawnikowi, że je mam. Pora na rozprawę rozwodową…

****

K napisała:

A , być może uda mi się wyczaić dodatkową pracę. Nie zarobię kokosów, ale miesięcznie jak się sprężę powinnam zarobić z 500 zł :). Działam i nie ustaję…każdy dzień przynosi coś nowego. Dzięki Tobie zmieniłam podejście do sytuacji…przestałam wnikać…zostawiłam to…dbam o siebie, a przede wszystkim o dzieci, codziennie szukam mieszkania…Psychoza rozwija się na maksa. Doszły mnie słuchy, że zastępca dyrektora dopytywał nauczycieli co dzieje się z Jarkiem, bo jej się nie podoba, bo jest jakiś dziwny…Powoli zaczyna wychodzić szydło z wora. Myślę, że zbliża się trzeci etap choroby – robi się autystyczny i pomalutku traci kontrolę nad sobą, wypala się, a świat jego przeżyć robi się pusty, blednie…,a ja cierpliwie czekam. Od ostatniego czasu praktycznie ze mną nie rozmawia – mijamy się. Rano często zadaje mi pytania jak mogłam zniszczyć własnego męża? Ile mi za to dali? Czego od niego chcą? Prosi, abym zostawiła go w spokoju i nie spiskowała…milczę wtedy….w atakach ostrej psychozy nie ma co dyskutować. Stronię od niego i wszędzie zabieram ze sobą dzieci, nawet śpię z nimi…pilnuję ich. Pod poduszką trzymam gaz ( chociaż wiem, że muszę być ostrożna – wnosząc po Twojej historii ), ale go mam, bo czuję się bezpieczniej. Znajomi są poinformowani, śpią z telefonami – wszyscy czekamy na wybuch. W kościach czuję, że to już niebawem nastąpi…cierpliwie czekam. Choroba wyjdzie, a czas zrobi swoje. Pani u której byłam na konsultacji wczoraj w poradni rodzinnej, powiedziała mi bardzo mądre słowa: przyjdzie taki moment, że on będzie chciał się leczyć, bo nie wytrzyma sam ze sobą…to będzie moment, w którym ty musisz być silna. Generalnie pokierowała rozmową tak, że uświadomiłam sobie jeszcze bardziej słuszność swojej decyzji o odejściu – zdecydowałam, postanowiłam, nie chcę z nim mieszkać. Uważam, że ta cisza w psychozie i pozorny spokój wcale nie wróżą nic dobrego. Zawsze bałam się milczących i dziwnie spokojnych ludzi….P.S. N dostał 6 z angielskiego – oboje przygotowaliśmy się do kartkówki :). To duży sukces!!! Nie zrobił ani jednego błędu. Jestem dumną mamą :) dwójki cudownych dzieci – jestem szczęściarą :)

 

Tak…

Odpowiedziałam: :-)

Nic więcej. Nie czuję się upoważniona, do zabierania głosu. I tak za dużo powiedziałam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>