Niedziela, 13:09

Już niedziela

Niedziela z wisielczym humorem

Wczorajszy wieczór u znajomej. Gadania co niemiara.

W pamięci siedzi dialog z uczniem na lekcji. Oczywiście temat poniedziałkowego buntu kobiet i tematu aborcji. Sama rozpętałam dyskusję przedstawiając swój punkt widzenia. Jestem przeciw aborcji.
Jeden z uczniów zaczął mówić:
- Moi krewni mają niepełnosprawne dziecko. Jak widzę , jak bardzo się z nim męczą jestem za aborcją. Takie dzieci nie powinny się rodzić – mówił ze złością.
- Odbierasz prawo niepełnosprawnym do życia? – zapytałam
- Tak – padła odpowiedź
- Co w takim razie powiedziałbyś swojej mamie, gdyby urodziła niepełnosprawne dziecko?
Popatrzył na mnie i odparował:
- Ale nie urodziła i nie musi się męczyć!!!
- Ale…
Już nabrałam powietrza, aby przedstawić jakiś kontrargument, kiedy z boku sali odezwała się dziewczyna:
- A ja myślę, że cała ta zadyma była po to, żeby skłócić Polaków. To bardzo wrażliwy temat…
Popatrzyła w moją stronę a ja ze zdziwieniem przyznałam jej rację.
- Wiesz, dzięki za twój głos.
Zamilkłam, chociaż już miałam zamiar się kłócić. „Zbawiać świat” i przedstawiać argumenty przeciw aborcji. Ona mnie przyhamowała. Okazała się mądrzejsza ode mnie. Dziewczyna z wyglądem „emo”. Zgasiła mnie jednym zdaniem. Mnie, która deklaruję się wyważonymi poglądami.

Na podyplomowych miałam wybrać temat na zaliczenie dotyczący aborcji. Nie przebrnęłam. Wybrałam inny temat. Nie umiałam znaleźć argumentów „za”. Emocje biorą górę. Nie umiem wybaczyć mojej matce. Nie umiem jej zrozumieć. Zaskorupiłam się…

Musze odpuścić. Za dużo negatywnych emocji. I tak moja złość niczego nie zmieni. Jestem w mniejszości i to w tej wyśmiewanej mniejszości. Tej „zacofanej”. Medycyna jest na tak wysokim poziomie, że nawet kobiety z rakiem rodzą zdrowe dzieci.
Widziałam w wiadomościach  dwie panie z fundacji Rak’n'roll, które mimo podawanej chemii urodziły zdrowe dzieci. Gdzieś tam w świecie urodziła kobieta, której przeszczepiono macicę od matki. Jedne pragną dzieci a inne ich nie cierpią i gotowe są nawet je zabić rękami lekarzy. Głośno było o przypadku urodzenia dziecka od trójki rodziców. Wyselekcjonowano materiał genetyczny wolny od dziedziczonych chorób od dwóch matek i jednego ojca i tak zmodyfikowaną zapłodnioną komórkę wszczepiono w macicę kobiety, która urodziła zdrowe dziecko.

Ok, czepiam się, generalizuję, jestem tendencyjna, itp.,
W środę B chciał mi dać namiary na jakąś panią, która jest od problemów przemocy w rodzinie, od „niebieskiej linii”. Zapytałam „co to da?”. No, przecież nic to nie da. Trzeba realnie patrzeć na życie a nie idealizować. Takie jak ja muszą sobie radzić same. Psychiczni maja pomoc i ochronę a tacy jak ja mają strach i wycofanie. Dlatego mam dość. Znów zaczną się się wizyty w sądach… ale też jestem świadoma swojej bezsilności i znikomej ważności tego co mam do powiedzenia. Jestem za cicha i nie umiem „wznosić okrzyków” i „pluć jadem”.

Mam „złe dni”.

Na niedzielę przestali grzać. W mieszkaniu zimno. Zimny wychów. Wczoraj u znajomej było tak gorąco, że trudno było wytrzymać. A w domu zimno. Może zaczną grzać jak uczniowie przyjadą do internatu. Taki urok mieszkania przy szkole – w tygodniu, jak są lekcje jest ciepło a w sobotę i niedzielę radź sobie sama. Niezła oszczędność. Przecież tak ogrzewane pomieszczenia łatwiej łapią wilgoć i grzyb, no ale… Przecież są mądrzejsi. Remont jest tańszy od grzania :-( a za lekarzy przecież dyrektor nie będzie płacił…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>