Wtorek, 16:57. Taka myśl…

Matko, co oni robią z naszą wiarą.

Dlaczego zamiast spokoju serwują jarmark cudów, omdleń i magii?????

Ja nie chcę tego typu wiary!!!! To powrót do jakiegoś spleśniałego średniowiecza. Brakuje jeszcze stosów z czarownicami…

To nie zachęca do wiary. Mnie nie zachęca.

Patrzyłam na to dmuchanie w mikrofon – miało to oznaczać „tchnienie” Ducha Św. Słuchałam o odcinaniu, lub związywaniu niewidzialnych więzi, a w otrzymanej broszurce przeczytałam o niebezpiecznej bioenergoterapii… A czym jest w tym momencie nakładanie rąk i sugerowanie ciepła odczuwanego w ciele. To ciepło będzie świadczyć o dziejącym się uzdrowieniu. To szaman, czy ksiądz? Jakiego typu energie przesyła? Po co to przedstawienie??? Po co???

Ks. Boniecki walczy z ciemnogrodem. Współpracuje z kulturalnymi, światłymi ludźmi. Poprawia wizerunek Kościoła. Niestety nie jest dobrze w tym Kościele postrzegany. Zabroniono mu udzielania wywiadów. Ciekawe dlaczego???? Pytanie retoryczne… Lepszy ciemnogród, z szamanami, showmanami, brrrr

Może taki mały stosik??? I może jakaś maleńka czarownica??? Znaleźli by kogoś takiego w mig i spalili…

Żal mi mojej wiary. Takie jarmarki mi nie służą. Może sprawdzają się na Woodstocku, gdzie młodzież pod wpływem alkoholu i narkotyków odbiera te magię. Niestety, mnie nie przyciąga :-(

Szkoda zmarnowanego czasu