Sobota, 22:03 – wszystko i nic

Poszłam z ciekawości na „Wszystko albo nic”. Poszłam bo Deląg, bo Żebrowski i…

No, fajnie

Kolejna polska komedia romantyczna (reumatyczna) a właściwie koprodukcja czesko-polska-jakaśtam.

Opowiastka o miłości, która czeka i zaskakuje w najbardziej nieoczekiwanym czasie i miejscu.

Dziewczyna ponad dwudziestoletnia, współwłaścicielka księgarni zakochuje się w bogatym handlowcu nieruchomościami. Wpada na niego parę razy gdzieś na mieście a w końcu on wchodzi do jej księgarni i kupuję najdroższą książkę. Po krótkiej znajomości idą do łóżka. Dziewczyna zachodzi w ciążę a on okazuje się zwykłą szują i ją zostawia. Ona zostaje z dwójką dzieci. Ma córkę z pierwszym partnerem, który też ją zostawił.
Na horyzoncie pojawia się rycerz na białym koniu a właściwie w białym kitlu – lekarz. Wybawia ją z opresji samotności. Pomaga przy dzieciach i kocha na zabój. Ona wybiera lekarza.

To tak w wielkim skrócie.

Trochę można się pośmiać. Przyjaciele głównej bohaterki to: on gej mający problem z partnerem, ona to kobieta uzależniona tematycznie od seksu (praktycznie też).

Film lekki i nie zmuszający do myślenia. Za to dający nadzieję, że nawet dziewczyna z dwójką dzieci znajdzie sobie dobrego partnera, który pokocha miłością bezwarunkową i dzieci i ową dziewczynę.

Ble, ble, ble

Żebrowski okazał się szują bez uczuć a Deląg wielkodusznym doktorem, altruistą, gotowym kochać i być ojcem nieswoich dzieci.

No, można iść, jak ktoś chce założyć różowe okulary i pomarzyć o cudownym życiu, które na niego czeka…

W skali od 1 do 10 daję mu 4.

Film dla naiwnych marzycieli :-/

a to piosenka z filmu:

I znów muzyka jest lepsza niż film a Farna jest tak gorąca, że można się poparzyć ;-) Pssssst. Matko, ale ona jest seksowna 8-O wymiata! Powinna zagrać główną rolę w tym filmie ;-)
W filmie słyszałam jeszcze jedną fajna piosenką, głos jakby Georga Michaela… no, nie wiem :-/

 

***

Mam zapalenie ucha. Boli jak cholera…

Atmosfera w pracy wciąż gęsta

Święta coraz bliżej…

Piosenka na czasie,

 

 

No, gdzie ta rewolucja???

 

A może do nieba?