Niedziela, 12:17 Świąteczna niedziela

Święta

Młody zaskoczył mnie jednym stwierdzeniem, tak a propos terapii. Według niego przestałam powtarzać (jak przed każdymi świętami) „A chuj z tym wszystkim”. No, ładnie…
Pamięć bywa wybiórcza :oops:

Już po śniadaniu. W zlewie leży sterta naczyń…

A my obejrzeliśmy wspaniały film „To wspaniałe życie”. Film z 1946 r. Popłakałam się na koniec.
No właśnie, gdyby można było obejrzeć swoje życie w wersji „gdybym się nie urodził/a”. Jak by ono wyglądało??? To prawda, jesteśmy jak kłębuszek zwinięty z kilku niteczek. Te niteczki to życie naszych najbliższych, znajomych, nasze miejsce na tym świecie, które krzyżuje się z życiami innych ludzi. W mniejszym , albo większym stopniu wprowadzamy w ruch inne życia. Tworzymy „fale” w ogromnym oceanie życia. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko ma swój sens. Tak jest i z naszym życiem. Jest potrzebne…
Wspaniały film

W planach wizyta u brata

Idę zmywać naczynia 8-)

 

***

20:36

Według brata byłam oczkiem w głowie rodziców.

Więc skąd te wszystkie złe wspomnienia????

Jutro przeprowadzę wywiad z siostrą…