Wtorek, 22:56. Zimny dzień

Dzisiejszego dnia padał śnieg

Ziiiiimno

To chyba najbardziej zimny maj od 10 lat

Rozpuszcza mi się jęzor

Hmmm, w sensie, że zaczynam walczyć o SIEBIE

Pierwszą ofiara był znajomy z pracy. Jest wychowawcą klasy, z którą mam kłopoty.Chłopaki to klasyczne cwaniaki, którym nie chce się pracować, Są złośliwy, aroganccy i roszczeniowi. Kiedy pisałam uwagi usłyszałam po raz kolejny, że i tak będą się z nich śmiali razem z wychowawcą. Kiedy słyszy się takie uwagi po raz enty, krew zalewa, no i mnie zalała. Nie wytrzymałam. Zwróciłam się z rozmową do wychowawcy i to w ich obecności. Powiedziałam mu, że nie życzę sobie, aby śmiał się ze mnie i z moich uwag, bo one nie są wpisywane w tym celu. Patrzył na mnie ogromnie zaskoczony. Uczniowie rozpierzchli się jak robaki po kontach. Powiedziałam, że uwagi są skutkiem zachowania uczniów a nie mojej złośliwości. I dobrze wie, że nie są wpisywane bezpodstawnie. Stałam przed nim, trzęsły mi się nogi a w ustach zaschło, ale broniłam siebie.
Później miałam atak nerwobólu, ale…
Dziś okazało się, że jednak skorzystałam!!!! Dziś uczniowie z tej klasy zaczęli nareszcie normalnie się zachowywać. Byłam mocno zdziwiona… Okazało się, że potrafią normalnie się zachować.

A dziś znów miałam starcie z młodzieżą i ich roszczeniowymi rodzicami.
Są ustalone reguły, obowiązki, które muszą być przestrzegane, ale są też cwaniaki, którzy te reguły chcieli by ominąć, oszukać i ze świętą minką powiedzieć, że zrobili to co mieli zrobić, a tymczasem tego nie zrobili. Kiedy im się to pokazuje, kłamią prosto w oczy, a kiedy się obstaje za swoim zdaniem są chamscy i agresywni. Wrrrrrr. Rozwala mnie to! Patrzę w oczy takiemu kłamczuchowi, który chamsko wmawia mi swoją rację i nie mam siły, opadają mi ręce, brak mi powietrza i czuję się jak w matni. Wiem, że mam rację a ten ktoś z głupim uśmiechem wmawia mi kłamstwo i oszustwo w czystej postaci.
Wczoraj doszliśmy do umowy, której oni nie dopełnili dziś. Nie chciałam więc podpisać im obecności. Byli oburzeni, chociaż wczoraj przytakiwali skwapliwie i informowali, że zgadzają się i wiedzą o co ich proszę, rozumieją, a dziś… Nie, oni o niczym nie wiedzą! Mam im odpisać! Oni tego wymagają!!!!
A ja powiedziałam NIE!!!! POSTAWIŁAM SIĘ!!!! Nie wiem, czy wyjdzie mi to na zdrowie. Pobiegli do drugiej osoby po podpisy. Przechodziłam obok. Dawna ja przeszłaby po cichu a ja teraźniejsza przystanęłam i czekałam, czy ta osoba złoży podpis. Nie wytrzymałam i podniesionym głosem powiedziałam: Proszę nie podpisywać. Oni specjalnie szukają okazji. Nie słuchają się, chodzą jak chcą.
Jeden z chłopaków ze złością powiedział do mnie: Teraz ja mówię! Niech pani się nie wcina!
Oniemiałam. Niewiele myśląc odparowałam: Kultura obowiązuje każdego. W ten sposób możesz mówić do swojej matki! A na razie nie cwaniakuj. Mieliśmy umowę, której wy nie dopełniliście a teraz szukacie łatwej okazji.
Kiedyś słyszałam jak ten chłopak do swojej matki powiedział: „Kurwa, zamknij mordę”. O nie, ja sobie nie pozwolę na takie traktowanie przez 15 letniego dzieciaka.
Dziewczyna która przyszła z nim po podpis też zaczęła coś mówić. Zgasiłam ją uwagą o wpisie na ostatniej stronie ze spisanymi obowiązkami, gdzie napisane jest, kiedy mają przychodzić po podpisy. Bezczelnie powiedziała, że nie widzi liter.
- Bardzo ci współczuję, że nie widzisz. A co będzie, kiedy dostaniesz umowę do podpisania i jej nie przeczytasz a umowa będzie niekorzystna dla ciebie. Przepadniesz
Sczerwieniła się i ucichła.
Nie dostali podpisów. Nic nie wskórali. Poszli jak niepyszni.
Rodzicom powiedziałam, że rezygnuję z prowadzenia grupy. Niech sobie szukają kogoś nowego. Ja mam ich dość. Do końca zostało 8 dni. ale nie wytrzymałam. Poszłam też do kierownika z tą samą wiadomością. Ja jestem niepotrzebna takim krętaczom i spryciarzom. Mam dość. On mnie uspakajał. Mówił, że nie ma nikogo na moje miejsce, że niewiele się zostało. Uprzedziłam go, że będzie miał roszczeniowych rodziców na głowie. Uśmiechnął się i powiedział, że niewiele zostało a ich nie będzie słuchał.

Mam dość tych wrednych i zakłamanych osób.

Jedna z matek, kiedyś bardzo mi przychylna i zapraszająca mnie na kawę, na obiadki, kiedy zobaczyła, że od jego syna wymagam jak od innych, nagle zmieniła front. Owszem jesteśmy „znajomymi”, ale wszystkie dzieciaki traktuję jednakowo i jednakowo wymagam. Obawiałam się tych „ciepłych” znajomości, wiedziałam, że nie są bezinteresowne i teraz widzę, że jednak przeczucia mnie nie myliły. Usłyszałam od niej najwięcej krzyków niezadowolenia.

Ciekawe jak będzie jutro?

W grupie jest moja córka. Jutro jedziemy na spotkanie normalnie. Zobaczę, co zrobią cwaniaczki?

W takich sytuacjach czuję ogromną bezsilność. Chamstwo ma przewagę, bo potrafią krzyczeć. Jak gładko im przechodzi przez gardło przekręcanie faktów. Patrzą w oczy i im więcej mają na sumieniu tym dobitniej będą naginać fakty z korzyścią dla siebie. FUCK!

Ręce opadają

Miałam odwagę obstać przy swoim i powiedzieć, że czegoś nie zrobię, nawet wtedy, kiedy ktoś będzie chamski w stosunku do mnie. Nie tym razem…

Niepotrzebnie tylko się tłumaczyłam… Nie jestem winna i nie powinnam tego robić.

Więcej zdecydowania, babo. Nie jest źle! Pomimo nerwów jestem z siebie dumna. Obstałam za swoją decyzją i utrzymałam ją. Nie zgadzam się na chamstwo!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>