Środa, 17:12 In treatment

Była

A ja byłam mocno wkurzona

Za ignorowanie mojego pytania, czy dziś terapia będzie

Za ciągłe, przewlekłe nieobecności

Za to, że kiedy nic się nie dzieje, terapia jest a kiedy coś się dzieje u mnie, terapii nie ma…

Nie chciało mi się wychodzić z samochodu.

Widziałam jak przyjechał, jak wychodził…

A ja siedziałam w swoim aucie i nie chciało mi się wychodzić. Chciałam odpalić silnik i odjechać. Tak, takie ucieczki mam opanowane do perfekcji. Więc czas opanować do perfekcji inne zachowania. Wysiadłam po ósmej i ciężko powędrowałam w stronę przychodni.

Byłam wkurwiona i… uśmiechnięta. Wkurwia mnie ten uśmiech… Chętnie bym go wymazała.

Nie wiedziałam o czym mówić. Dawniej bym wyszła, ale dziś siedziałam tam, z tym idiotycznym uśmiechem i zapytałam:
- Jak to jest ignorować cudze wiadomości??
- Jakie wiadomości?
- Pytałam o dzisiejsza terapię…

Ubawiło mnie jego przejęzyczenie, dotyczące informacji, że dziś terapii nie będzie…
Uśmiechnęłam się tryumfalnie a on się poprawił „…hm, że dziś będzie”

Byłam wkurwiona

Ok, reszta później. Teraz piekę chleb a później jadę do znajomej. Zapomniałam, że się z nią umówiłam.