Czwartek, 12:24

Piękny dzień

W nocy kot przyniósł do domu mysz.
Ok. 2 w nocy usłyszałam drapanie do drzwi. Zostawiamy uchylone okienko na noc. Wskoczył przez nie, niosąc w pysku mysz. Warczał jak pies, kiedy się do niego zbliżyłam. Wystraszyłam się i uchyliłam drzwi do pustego pomieszczenia. Szybko tam wbiegł.
Rano poszłam zobaczyć, czy w pomieszczeniu nie leżą mysie szczątki. Nie leżały, ale myszy nie było. Pootwierałam drzwi. No i dziś, około 12, zobaczyłam jak tłusta, szara mysz biega po pokoju a kota ani widu. Nie zjadł jej. Pobawił się nią i zostawił. Mała szybko przyniosła sierściucha i dotąd czekała, aż on złapał ją w pysk a wtedy szybko wyniosła ich na dwór.
Takie trofea przynosi Gacek do domu.

No, piękny dzień…