Niedziela, 23:29

No i byliśmy u K.

Warszawa, Włochy

Nowy blok. Pod zamknięciem, monitorowany. Piękne, duże mieszkanie na I piętrze.

Kiedy usłyszałam cenę, zatkało mnie. Dla mnie marzenie, dla nich inwestycja życia.

Fajne małżeństwo, z maleńkim, półtora miesięcznym dzieckiem, chłopczykiem.

Mieszkanie super. Fajna lokalizacja. Niedaleko zielony park, w którym można spędzać czas. Można nawet wypożyczyć kajak i popływać. Niedaleko są też forty warszawskie.

On daje radę.

I strasznie przeżywa odepchnięcie przez rodziców. Nie rozmawiał z nimi już cztery lata. Chciałby, żeby rodzice zobaczyli wnuka. Dali mi zdjęcie małego, żebym przekazała dziadkowi. Przekażę, ale co dziadek z nim zrobi, nie wiem.

Rodzice nie powinni odwracać się od własnych dzieci.

Ojciec powinien być dumny z takiego syna a nie udawać, że go nie zna.

Niedziela, 00:04

O matulu!

Egzaminy skończyły się około jedenastej

Przyszłam do domu. Coś zjadłam i zaległam na kanapie.

Za oknem burzowo.

Mała oglądała jakieś filmy.

Nie wytrzymałam.

Poszłam do ich pokoju. Położyłam się na jej łóżku i usnęłam.

Obudziły mnie grzmoty.

Młody siedział przed komputerem.

Przespałam do 19.

Jestem mega zmęczona.

Ogarniają mnie myśli o przemijaniu. O tym, że się starzeję. Że jestem gdzieś po środku mojego życia, a może w 3/4. Gdzieś uciekło dzieciństwo, stresująca młodość, przepłakane małżeństwo… I jestem tu gdzie jestem. Nie młoda, ale też jeszcze nie stara. Życie przeciekło przez palce czasu. Sączy się, przesypuje przez wąską klepsydrę dni. Dzień za dniem… Dzień za dniem… Dzień za dniem… Coraz szybciej… Coraz dalej… Coraz…