Niedziela, 22:28

Mój brat…

W takich momentach można poczuć toksyczność rodziny…

Ponieważ zaczęłam rozmawiać z jego synem, którego on „wyklął”, stałam się „wredna” i fałszywa. Oni mi tyle pomogli a ja ich zdradziłam.

To jest chore.

Już więcej nie zrobi mi samochodu 8-O Jestem dla niego zerem.

A ja wciąż o nim dobrze mówię…

Powinnam być taka jak on i jego żona. Odciąć się od wszystkich i oskarżać ich o najgorsze i broń boże nie rozmawiać. Wieszczyć koniec świata, totalną katastrofę, polityczne spiski i manipulować dziećmi a kiedy one nie dają się manipulować, olać je i oskarżyć o wredność i fałszywość.  Wrrrrr

Wrrrrrrrrrrrr

Jestem na nich zła. Zła. Jednak ludzie się nie zmieniają. Istotą ich życia jest kłótnia, oskarżania, uprzedzenie, nienawiść i chciwość.

Mam tego dość! Dość bycia mediatorem wśród ludzi, którzy się nienawidzą.