Wtorek, 19:44. Już niedługo…

Przełożyli mi wizytę.

Jadę w czwartek.

I dowiem się w końcu – wóz czy przewóz?

Odliczanie dni „do”, czy ogromny oddech i perspektywa długich lat życia.

Usłyszałam kiedyś określenie, że życie to śmiertelne choroba przenoszona droga płciową. Być może o tym pisałam, ale to stwierdzenie przykleiło się do mnie jak rzep do psiego ogona.

„Czy wszystko pozostanie tak samo, kiedy mnie już nie będzie? Czy książki odwykną od dotyku moich rąk? A ludzie? Przez chwilę będą mówić o mnie, będą się dziwić i zapomną. Nie łudźmy się, przyjacielu, ludzie pogrzebią nas w pamięci, jak pogrzebią w ziemi nasze ciała. Nasz ból, nasza miłość, wszystkie nasze pragnienia odejdą razem z nami i nie zostanie po nich nawet puste miejsce…. na ziemi nie ma pustych miejsc”

Nie ma pustych miejsc!

Nasze też zapełni ktoś inny.

Jutro święta tych, których już nie ma z nami. Pięknie się to określa jako „odeszli”, bo samo słowo śmierć przeraża. Ale śmierć jest częścią życia. Jest wynikiem życia, jego zakończeniem.

Byłam na grobie rodziców. Posprzątałam. Jutro zapalę znicze.

Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą

Pozostają po nich buty i telefon głuchy…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>