Wtorek, 23:16 Teoria i praktyka…

„Dziecko nabiera ufności poprzez bezpieczną i stabilną relację z opiekunem, najczęściej z matką, choć może być to inna osoba, która na stałe zajmuje się dzieckiem. W tej relacji tworzy się coś, co nazywa się więzią. Od tego, w jaki sposób wyglądał proces budowania więzi, będzie wyglądać także umiejętność wchodzenia w relacje danej osoby z innymi ludźmi. Jeśli w bazowej relacji z opiekunem zabrakło zaufania, czyli występowało wiele zachowań z obszaru nieprzewidywalnych dla dziecka, pozabezpiecznych, wówczas dziecko wykształca ambiwalentno-lękowy, bądź unikający styl przywiązania. Potocznie mówi się, że ma problem z przywiązaniem, z tym, żeby być blisko, wchodzi w płytkie relacje z ludźmi, jest ostrożny i nieufny.”

„Dziecko pozostawiane samemu sobie przez niewystarczająco wrażliwą opiekę osoby dorosłej już w niemowlęctwie mogło doświadczyć tego lęku, że jego życiu zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo, ponieważ zostało samo, opuszczone. „Wypracowuje“ wtedy różne strategie, aby przetrwać. Na poziomie emocjonalnym mówimy, że odcina w sobie to niszczące doświadczenie, dokonuje jego fragmentacji, zamraża się w oczekiwaniu na obecność i ponowne porzucenie. Mam wrażenie, że teraz możecie już dostrzec, że w takich realiach zaufanie nie jest możliwe, by zaistnieć.”( Ze strony „Zdrowa głowa”)

Właśnie o tym ostatnio myślałam.

W głowie odbijają się słowa o pozostawieniu, strachu, działaniu unikającym…

„Mamy wówczas do czynienia z tym, co w terapii określane jest mianem przeniesienia – doświadczenie z dzieciństwa zostaje rzutowane na postać terapeuty, przez co jest on emocjonalnie przeżywany w ten sam sposób, jak znacząca osoba z naszego dzieciństwa. W terapii ważne jest wówczas przywrócenie klienta do realności, wskazując na odrębność tych doświadczeń. – „Ten, kogo tak postrzegasz, zawiódł, dlatego teraz się boisz. Ja jestem tutaj po to, aby ci pomóc na nowo zaufać.“ Odnajdywanie utraconego zaufania jest podążaniem za terapeutą prowadzącym w kierunku przyglądania się i doświadczania swojego lęku, pustki, opuszczenia, samotności i ogromnego smutku.” (Zdrowa Głowa)

Zaufanie…

Bezpieczeństwo…

Możliwość mówienie, tego co się myśli…

Hmmmm…

No, w teorii brzmi to pięknie.

A w praktyce????

No, już kurwa, nie bardzo :-(

Do czego zdążam???

Jutro terapii nie ma!!

No i jak ma się teoria do praktyki?

Ano nijak!

O co chodzi? Dlaczego? Prowokacja? Jaki jest powód?

Nie wiem!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>