Czwartek, 23:50 Podobno pogres…

Była terapia!!!!

No, wręcz niespodzianka, jak prezent pod choinkę ;-)

Weszłam… Niby spokojna, ale…

Nie wytrzymałam i po krótkim wstępie powiedziałam, że te przerwy są wkurwiające.

Dosłownie.

Nie pozwoliłam na jakiekolwiek jego tłumaczenie.

Byłam sarkastyczna, pyskata (powiedziałam, że nie szkoda mi, że popsuł mu się samochód) i nie chcę słuchać jego usprawiedliwiań.

Nie, nie wyszłam z gabinetu wcześniej.

Nie, nie jest mi wstyd z tego powodu.

On na to, że mamy progres.

Chciałam mu powiedzieć, że w dupę sobie może wsadzić ten progres, ale… tego nie powiedziałam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>