Czwartek, 22:50 Nie mam czasu :-O

W środę wizyta była…

Nie było łatwo! O nie!

Nie było słodkie pitu, pitu. Było raczej wkurwiające pitu, pitu…

Dużo zajęć. Za mało dnia :-(

To codzienne życie, zbyt szybkie…

Co zostało po wizycie?

Gładko przepuściłam słowa „dobra, łagodna, leluja”, „słodka, że można się porzygać” i nie zareagowałam. Wrrrrrrrr

Uśmiechałam się…

Powinnam ten uśmiech wytrzeć ostrą ścierką. Zetrzeć go i nigdy do niego nie wracać, zwłaszcza w momentach jawnych ataków…

Jeszcze nie umiem… Stare nawyki nie dają się łatwo pokonać. Ćwiczenia w asertywności wręcz bolą :-(  Jak będzie dalej? Nie wiem…