Niedziela, 22:34

Mam jedno wspomnienie. Chyba z wczesnego dzieciństwa. Trzy, albo cztery lata…

Pamiętam łóżeczko ze szczebelkami i ja w tym łóżeczku.
I starszy o jedenaście lat brat z kolegą…
Pamiętam, że spili mnie winem. Wlewali to wino do butelkowej zakrętki i dawali mi do wypicia. Pamiętam, że było mi niedobrze. Wymiotowałam. Zabrudziłam całe łóżeczko. Matka krzyczała…

Jeżeli reszta wspomnień jest podobna, to lepiej, że ich nie pamiętam.

Nic dziwnego, że chowałam się po kątach, jeżeli rodzeństwo miało takie głupie pomysły.

Piątek, 20:09

Zamówiłam w Empiku film „A Monster Calls”. Będę go miała na własność i będę mogła go oglądać, kiedy będę chciała. Hę!!!
Mało tego!!!!

Zamówiłam książkę o tym samym tytule. Ha!!!! Będę mogła poczuć, wcielić się w głównych bohaterów, poczuć ich uczucia, poznać ich myśli. Bardziej wczuć się w klimat.

A tak a propos klimatu…

W środę terapeuta opowiedział mi o fragmencie książki, którą teraz czyta. Książkę kupiła mu córka. „Sekretne życie drzew”
- Czytałem o bukach. Czy wiesz, że stare buki zasłaniają młode drzewko przed słońcem, aby wolniej rosło. Zabierają mu światło, roztaczając nad nim swoje korony. Młody buk bardzo powoli rośnie. Kiedy stare drzewa umierają a jest to około osiemdziesiątego roku życia, młody buk strzela w górę i rośnie bardzo szybko. Bardzo szybko dojrzewa. Zaopatrzony w pokarm, który latami czerpał, teraz w mgnieniu oka nabiera siły i wielkości. Rośnie piękne i potężne. Nie wiem, dlaczego ta historia przyszła mi do głowy akurat w twoim przypadku…
- Tak… Ja też zostałam sama. Stare buki już dawno poumierały – pomyślałam a głośno powiedziałam, z uśmiechem – No to jak teraz strzelę w górę, tooooo…

Teraz, kiedy o tym myślę robi mi się ciepło na sercu. Taka analogia wywołuje u mnie ciepłe uczucia. Jestem silna… Rozwinę powyginane gałęzie, a właściwie to już je wyprostowałam i czerpię coraz więcej światła…

Analogie…

Metafory…

Opowieści…

One zasiane w naszej pamięci, kiełkują, rosną i rozwijają się. Dzięki nim życie nabiera głębi, barw i przestrzeni. Staje się trójwymiarowe. Dobra opowieść potrafi zdziałać cuda.

„Sekretne życie drzew” też zamówiłam. Będę miała co czytać :-)

Zaciekawiła mnie ta książka.

Będzie co czytać :-D

Czwartek, 21:48

Właśnie wróciliśmy

Byłam drugi raz na filmie „A Monster Calls”.  Tytuł polski, nieszczęśliwie przetłumaczony „7 minut po północy”. Kto tłumaczy te tytuły????

Zajebisty film

Oglądany po raz drugi zyskał więcej „smaczków”

Bardzo terapeutyczny. BARDZO!!!

Zryczałam się jak głupia.

Teraz oglądałam go z synem. Wcześniej była córka

Po raz trzeci pójdę sama

Nie daruje

Wart jest każdej minuty oglądania

Poniedziałek, 23:35 W pogoni za przeszłością

Poszukiwania tożsamości ciąg dalszy…

Siostra zapytana o moje dzieciństwo, bez namysłu odpowiedziała „bo ty chowałaś się po kątach…”

No fajnie

Czytam książkę o dziewczynie, która dowiaduje się, że została porwana przez ojca. Żyła z przeświadczeniem, że jej matka nie żyje a tu okazuje się, że nie tylko żyje, ale że była też alkoholiczką i ojciec aby chronić córkę, wolał ją wywieść do innego stanu.
Dziewczyna chce poznać swoją matkę, jakby to miało w magiczny sposób zmienić całe jej życie.
W książce jest taki fragment:
„Szkoda, że nie mogę sobie przypomnieć wszystkiego. (…) nie wiem, kim byłam” Na co odpowiada jej przyjaciel: „Rozejrzyj się dziewczyno, znasz całą rzeszę ludzi, którzy ci o tym przypomną, zacznij zadawać sobie pytanie, kim będziesz teraz, po tym wszystkim, co się stało. (…) ważniejsze jest to, gdzie będziesz mieszkała za pięć lat. Co z tego, że kiedyś miałaś na podwórku drzewko cytrynowe? Bardziej mnie interesuje, czy teraz posadzisz sobie cytryny w ogródku?
I w tym momencie wszystko stało się jasne. Jakby ktoś umył brudne okno, przez które człowiek całymi dniami bezskutecznie próbował coś wypatrzeć. Niektórzy ludzie wiedzą o sobie wszystko i są też tacy, którzy nie wiedzą o sobie nic. W rodzinach zastępczych żyje mnóstwo adoptowanych dzieci, którzy nie mają zielonego pojęcia, kim byli ich biologiczni rodzice (…) W każdej chwili życia można zacząć od nowa. I to nie jest życie na niby, to jest prawdziwe życie. Naprawdę.” *

To życie, które mam teraz jest prawdziwe i dobre i mam w dupie przeszłość. Ona nic dobrego nie przyniesie. To wiem naprawdę. Wypróbowałam to…

 

* Jodi Picoult , Zagubiona przeszłość, Kolekcja Jodi Picoult 6, Pruszyński i S-ka, Warszawa 2017.

Niedziela, 12:17 Świąteczna niedziela

Święta

Młody zaskoczył mnie jednym stwierdzeniem, tak a propos terapii. Według niego przestałam powtarzać (jak przed każdymi świętami) „A chuj z tym wszystkim”. No, ładnie…
Pamięć bywa wybiórcza :oops:

Już po śniadaniu. W zlewie leży sterta naczyń…

A my obejrzeliśmy wspaniały film „To wspaniałe życie”. Film z 1946 r. Popłakałam się na koniec.
No właśnie, gdyby można było obejrzeć swoje życie w wersji „gdybym się nie urodził/a”. Jak by ono wyglądało??? To prawda, jesteśmy jak kłębuszek zwinięty z kilku niteczek. Te niteczki to życie naszych najbliższych, znajomych, nasze miejsce na tym świecie, które krzyżuje się z życiami innych ludzi. W mniejszym , albo większym stopniu wprowadzamy w ruch inne życia. Tworzymy „fale” w ogromnym oceanie życia. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko ma swój sens. Tak jest i z naszym życiem. Jest potrzebne…
Wspaniały film

W planach wizyta u brata

Idę zmywać naczynia 8-)

 

***

20:36

Według brata byłam oczkiem w głowie rodziców.

Więc skąd te wszystkie złe wspomnienia????

Jutro przeprowadzę wywiad z siostrą…