Środa, 14:30

Dzień bez terapii, ale za to była wizyty u fryzjera.

Mróz nie odpuszcza. Rano -16. Zamarznięte zamki i drzwi. Otworzyłam od strony pasażera i nie mogłam później zamknąć zamarzniętych drzwi. Dobrze, że mam torbę z długimi uszami. Założyłam ucho za uchwyt drzwi a następne przełożyłam przez ucho pierwsze i tak mogłam przytrzymać otwarte wierzeje. Musiałam lewą ręką kierować, zmieniać biegi a prawą trzymałam otwierające się drzwi. Jakoś dojechałam.

Fryzura krótsza

Wczoraj przyszedł mail od prokuratora. Wysłano do mnie dwa wezwania na przesłuchanie na stary adres. Żadne nie zostało odebrane. Ja tam nie mieszkam już od roku. Prokurator podała swój nr telefonu. Dziś do niej zadzwoniłam. Umówiłyśmy się na przesłuchanie na piątek. Chodzi o ograniczenie, bądź zakaz kontaktu J z dziećmi.

Powolutku

Małymi kroczkami

Odetnę się od J.

Sytuacja z kolegą z pracy wyjaśniona. Zdobyłam się na odwagę i powiedziałam mu wprost, żeby więcej nie robił mi takich propozycji przy wszystkich. Je nie życzę sobie plotek na mój temat. Sam chciał herbatę z prądem, więc prąd mu dostarczyłam przez syna a herbatę mógł sobie zrobić sam. Przestał mówić o swojej „krzywdzie” i mnie przeprosił. Sytuacja wyjaśniona.

Matko, cały czas bym spała. Ten mróz wysysa ze mnie wszystkie siły.

Dziś rano widziałam biegającą dziewczynę. -16. No, no, no, podziwiam