Niedziela, 12:16 Depeche są zajebiści…

Mógłbym opowiedzieć ci o rzeczach
Przez które przeszedłem
O bólu, którego doświadczyłem
Ale sam Bóg by się zawstydził
O rozkoszach składanych u mych stóp
O niezliczonych zakazanych owocach
Ale sądzę, że to przyspieszyłoby ci tętno

Teraz nie szukam rozgrzeszenia
Przebaczenia za rzeczy, które robię
Ale zanim wyciągniesz pochopne wnioski
Spróbuj postawić się na moim miejscu
Spróbuj postawić się na moim miejscu

Upadniesz na mojej drodze
Posłuchasz tych samych rad, których i ja słuchałem
Jeśli spróbujesz postawić się na moim miejscu
Jeśli spróbujesz postawić się na moim miejscu

Moralność zmarszczyłaby brwi
Przyzwoitość spojrzałaby krzywo
Na tego kozła ofiarnego, którym uczynił mnie los
Ale przysięgam, moi sędziowie i arbitrowie
Moje intencje nie mogłyby być czystsze
Mój przypadek łatwo zrozumieć

Nie zależy mi na czystszym sumieniu
Ani na spokoju umysłu po tym, co przeszedłem
Ale zanim porozmawiamy o jakiejkolwiek skrusze
Spróbuj postawić się na moim miejscu
Spróbuj postawić się na moim miejscu

Upadniesz na mojej drodze
Posłuchasz tych samych rad, których i ja słuchałem
Jeśli spróbujesz postawić się na moim miejscu
Jeśli spróbujesz postawić się na moim miejscu
Spróbuj postawić się na moim miejscu

Teraz nie szukam rozgrzeszenia
Przebaczenia za rzeczy, które robię
Ale zanim wyciągniesz pochopne wnioski
Spróbuj postawić się na moim miejscu
Spróbuj postawić się na moim miejscu

Upadniesz na mojej drodze
Posłuchasz tych samych rad, których i ja słuchałem
Jeśli spróbujesz postawić się na moim miejscu
Jeśli spróbujesz postawić się na moim miejscu

Upadniesz na mojej drodze
Posłuchasz tych samych rad, których i ja słuchałem
Jeśli spróbujesz postawić się na moim miejscu
Spróbuj postawić się na moim miejscu
Jeśli spróbujesz postawić się na moim miejscu
Spróbuj postawić się na moim miejscu

 

 

Piatek, 20:28, Dzień mężczyzny

Tak, właśnie dziś jest dzień chłopaka

Zamiast słów piosenka

Stara piosenka, ale wciąż aktualna

 

 

 

 

****

 

Myślę o dawnej znajomej, z którą urwałam kontakt równo rok temu. Przeżyłam to i to bardzo. Dalej jakiś cierń siedzi bardzo mocno i jątrzy. Zastanawiam się tylko, czy to potrzeba mojej kontroli, czy chęć bycia dla innych i strach przed „znikaniem”, bo nikomu nie jestem potrzebna… Kurde, boli. Jeszcze boli. Zdrowe relacje… zdaniem terapeuty ja nie wiem, co to jest zdrowa relacja międzyludzka, przyjacielska, małżeńska… U mnie wszystko było postawione na głowie. To nie była relacja równoległa, to była podległość, bycie miłym pieskiem. Byłam na zawołanie, wspierałam, słuchałam, i przejmowałam się, kiedy ktoś mnie już nie potrzebował… Byłam cieniem a nie było mnie… Od jakiegoś czasu jestem sama dla siebie.

Zdrowy egoizm

Wysyłam do znajomej króciutkie wiadomości na komunikatorze… a ona mnie olewa. Stare przyzwyczajenie „łaszącego się psa”.

Ona była mi taka bliska

Czas odpuścić

Iść dalej

 

To nie jest proste. Ta „pustynia” nie jest prosta. Kurewsko boje się samotności…

Ale prawdę mówiąc nie umiem być z nikim

Nie umiem

 

„Życie żartem jest

przez śmiech wyciska łzy”